Poradnik wakacyjnego Janusza

Rezerwacja wakacji w biurze podróży

Dzisiejszy post jest kontynuacją posta o rezerwacji wakacji przez Internet, czyli Janusz opisze to, czego ostatnio nie wyjaśnił.

Wiele osób boi się robić rezerwację, a bo trzeba będzie płacić, a bo do czegoś się zobowiążę, a bo ja w sumie nie wiem czy dostanę urlop, w zasadzie nie wiem nawet czy wakacje w tym terminie to w ogóle dobry pomysł. Janusz zupełnie się tego nie boi, bo wie, że rezerwacja wakacji do niczego nie zobowiązuje, a już na pewno nie zobowiązuje do jakichkolwiek opłat. Janusz nawet robi te rezerwacje, dużo częściej, niż powinien i to też nie jest idealna praktyka, ale czasem zwyczajnie boi się, że ktoś mu sprzątnie super ofertę sprzed nosa. A kto z nas lubi, być tym, który nie zdążył skorzystać z wypasionej promocji? Chyba nikt, Janusz też nie.

Jedno jest pewne. Lepiej zrobić rezerwację i z niej nie skorzystać, niż nie zrobić rezerwacji, a potem żałować, bo by się z niej chętnie skorzystało. 

Pozwólmy zatem Januszowi rozwikłać najczęstsze obawy, związane z robieniem rezerwacji.

Czy rezerwacja wakacji w biurze mnie do czegoś zobowiązuje? A czy będzie trzeba od razu płacić? A może jak zarezerwuję to muszę jechać?

3 x NIE. Rezerwacja do niczego nie zobowiązuje, nic nie trzeba płacić, a tym bardziej nie trzeba jechać. Można ją zrobić i potem po prostu… nie jechać. 🙂 Niestety pewnie się będzie musiało odebrać minimum jeden telefon od touroperatora, ale tak naprawdę nawet tego nie trzeba. Rezerwacja wstępna jest zupełnie niezobowiązująca.

Jakie dane potrzebne są do rezerwacji?

Imię, nazwisko, data urodzenia, adres, nr telefonu, e-mail. Jak się człowiek pomyli, to potem czy przez telefon (rozmowa z Infolinią) czy  w biurze stacjonarnym spokojnie można poprawić wszystkie pomyłki, nie ma problemu.

Jak długo ważna jest rezerwacja wakacji?

To zależy tylko i wyłącznie od biura podróży oraz od oferty. Jeśli jest to typowy last minute albo jakiś totalny hicior, często ta rezerwacja będzie bardzo krótka i trzeba będzie szybko płacić.

Rainbow daje nawet 3 dni na opłatę rezerwacji i to jest całkiem fajny termin. Itaka i Grecos w zależności od tego, kiedy jest wylot, wiadomo przy last minute trzeba płacić od razu. Najmniej czasu daje Tui, zwykle jest to kilka godzin, nawet dla first minute odległego o 11 miesięcy. Rezerwując bezpośrednio z biura mamy zwykle więcej czasu, niż rezerwując np. z wakacji.pl albo z travelplanet.

Przykładowo przy rezerwacji z wakacji.pl wycieczki od Tui w zależności od godzin zrobienia rezerwacji wygląda to następująco:

  • do godziny 12 – opłata do godziny 20
  • po południu – obowiązek opłaty do godziny 23
  • po godzinie 20 – należy dokonać zapłaty do godziny 7 rano dnia następnego

Jak zatem wydłużyć sobie rezerwację?

Zanim zapłacimy za wakacje chcemy sobie wszystko przemyśleć, poczytać opinie o hotelu, o miejscu do którego jedziemy, a nawet choćby dowiedzieć się w pracy, czy dostaniemy urlop w tym terminie. Żeby zdążyć to wszystko zrobić, warto sobie wydłużyć rezerwację. Jak to zrobić? Poniżej kilka trików od Janusza, pokazujących jak zyskać na czasie.

  • Warto rezerwować wakacje późnym wieczorem w piątek lub w weekend z opcją zapłaty w biurze. A już najlepiej rezerwować w piątek wieczór z opłatą w placówce stacjonarnej. Jeśli biuro w weekend nie działa, zyskujemy czas, żeby się spokojnie zastanowić do poniedziałku.
  • Inny sposób to rezerwacja wakacji bezpośrednio w biurze podróży, zamiast u pośredników jak: wakacje.pl lub travelplanet. Zwykle jest wtedy więcej czasu na decyzję. Tylko tu dochodzi problem zmienności ceny, zwłaszcza w Tui. Wystarczy do nich zadzwonić z rezerwacją, a cena magicznie idzie do góry. Dlaczego? Podobno ceny na stronie są nieaktualne. Bzdura? Oczywiście, ale nic z tym nie można zrobić.
  • Ostatnie, dość ryzykowne – nie rezerwować, dopóki nie pojawia się informacja, że zostały ostatnie pokoje. Ta opcja jest o tyle kiepska, że musimy cały czas monitorować ofertę, a i tak może nagle w jednej chwili ta oferta zniknąć albo może wzrosnąć cena. A tego nie lubi chyba nikt.

Jak najbezpieczniej robić rezerwację?

Rezerwacja online (najlepiej bezpośrednio ze strony biura podróży) + płatność w biurze.

Rezerwacja wakacji online gwarantuje nam cenę, taką jak ta na stronie. Zaś dokonanie opłaty w biurze sprawia, że Janusz czuje się bezpieczniej – spotkał się z sympatyczną panią lub panem, sprawdzili mu, czy na pewno wszystko ma w cenie, dostał wydrukowane papiery i umowę – same plusy. Płatność w biurze często wydłuży nam także czas rezerwacji.

Kiedy warto zrobić od razu rezerwację, a kiedy lepiej poczekać?

W 90% przypadków lepiej zrobić rezerwację i z niej nie skorzystać, niż czekać i płacić za tą samą wycieczkę drożej lub szukać innej, bo tej już nie ma.

Janusz apeluje: nie bójmy się robić rezerwacji! To naprawdę nic nie kosztuje i do niczego nie zobowiązuje, a przynajmniej nikt nam nie sprzątnie fajnej oferty sprzed nosa. 

Tych którzy nie czytali, pierwszej części posta, zapraszamy na artykuł o rezerwacji wakacji przez Internet, a wszystkich zapraszamy do komentowania. Macie jakieś doświadczenia odnośnie rezerwacji wakacji? Rezerwujecie od razu jak tylko znajdziecie ofertę, czy może najpierw wszystko czytacie i sprawdzacie na wylot? Napiszcie, chętnie poczytamy.

Zapraszamy także, do naszego fanpage’a na facebooku, aby być na bieżąco z naszymi postami oraz do zakładki Janusz poleca, gdzie Janusz prezentuje wyszukane przez siebie wakacyjne hiciory.

Rezerwacja wakacji w biurze podróży
Ocena: 4.2 z: 5

8 Comments

    1. admin Author

      Dziękujemy za komentarz. Czy ceny na last minute będą lepsze, czy nie? To zależy od wielu czynników. Każdy woli co innego, a trzeba przyznać, że all inclusive to niesamowity komfort. Pozdrawiamy! 🙂

      Reply

Dodaj komentarz